Logotypy EOG

Projekt współfinansowany z Funduszy EOG w ramach programu Obywatele dla Demokracji

Logo Stowarzyszenia Mocni Razem Realizator projektu

Po prostu bądź!

Po prostu bądź!

Po prost bądź

Wakacje to okres, w którym na chwilę zapominamy o swoich obowiązkach. Planujemy niezapomniane podróże, wyjazdy. Marzymy, odpoczywamy, zwiedzamy, poznajemy, zawieramy nowe znajomości, nabywamy kolejne doświadczenia. Obozy, kolonie w gronie rodzinnym, czy przy ognisku, podczas wakacji każde spotkanie pachnie latem, w ciepłe noce podziwiamy niebo pełne gwiazd, w dzień opalamy się na plaży. Mimo, że wakacje nadal trwają, chciałabym podzielić się z Wami moim wakacyjnym wspomnieniem.

Ulotka

Mało lubiane, nie zawsze czytane ulotki. Właśnie przez taką formę ogłoszenia dowiedziałam się, że Stowarzyszenie na Rzecz Niepełnosprawnych SPES potrzebuje wolontariuszy, którzy na okres dwóch tygodni pojadą na obóz, towarzysząc osobom intelektualnie niepełnosprawnym. „Pojedź z Nami” zachęcała ulotka. Pierwsza refleksja czy sobie poradzę? Teraz już wiem, że to nie jest dobre pytanie, nie da się jednoznacznie na nie odpowiedzieć, a takie pytanie może zasiać w sercu lęk. Zawsze należy wierzyć w swoje możliwości i podejmować nowe wyzwania.

Niepewnie zdecydowana

Najpierw rozmyślałam, (właśnie przez postawione i wyżej wspomniane pytanie) potem zapadła decyzja, zgłosiłam gotowość uczestnictwa w obozie. Wiedziałam tylko tyle, że chcę pomóc i pojechać. Okazało się, że przyszłam dwa dni po szkoleniu asystentów (tak określa się wolontariusza), ale jeszcze w ostatniej chwili,…jeśli nadal będę chciała- witamy w naszej „spesowskiej” rodzinie.

Przygotowania

Przed wyjazdem najpierw przeszłam szkolenie, zasady BHP, badanie lekarskie, oraz inne wymagane formalności. Następnie brałam udział w warsztatach terapii zajęciowej, aby poznać część uczestników (są to osoby intelektualnie niepełnosprawne), ich funkcjonowanie w świecie, w społeczeństwie. To spotkanie miało pomoc w podjęciu decyzji, czy na pewno jestem gotowa do uczestnictwa w obozie.

Z lękiem, ale z otwartym sercem

Podczas zajęć w warsztatach terapii zajęciowej zostałam ciepło przyjęta, powitana tak dużą ilością uśmiechów, jakich, na co dzień nie doświadczam. Chcę należeć do tej wspólnoty- pomyślałam, w ogóle nie odczułam, że jestem tutaj pierwszy raz. Miłość od pierwszego wejrzenia-tak to było to zjawisko. Upewniłam się, że to dobra decyzja, że chcę jechać

Budowanie relacji

Cel obozu- to głównie budowanie relacji, każdemu uczestnikowi jest przydzielany asystent. Czasem jednemu asystentowi dwójka uczestników. W obozie uczestniczyły głównie osoby dorosłe oraz dwóch nastolatków: bracia, dla jednego z nich, starszego stałam się asystentem. Często powtarzane: budowanie relacji,…na czym ono polega?
Zaczynamy od tego, że każdy mówi do siebie po imieniu, eliminuje to niepotrzebny dystans i dyplomatyczne zachowanie. W tym roku pojechaliśmy do Kuraszkowa, niedaleko Wrocławia, urocza wieś, gdzie czas się zatrzymał, łąki pełne kwiatów, bezkresne pola, niebo przyozdobione białymi obłokami. Co dzień słoneczna pogoda, to widzę, gdy zamykam oczy, a co czuję? Że mam wielką nową rodzinę!

Plan dnia

Mieliśmy stały plan dnia, dla osoby niepełnosprawnej jest to bardzo ważne, buduje poczucie bezpieczeństwa, wcześniej nie potrafiłam tego zrozumieć. Na obozie nauczyłam się i nabyłam wiele nowych doświadczeń. Wspólne posiłki, dyżury, spacery, rękodzieło, śpiew, modlitwa, zajęcia integracyjne, w grupach czy w parach, bal, ognisko, zawody sportowe. Codzienne poznawanie i odkrywanie siebie, uczenie się wspólnego życia, niecodziennej codzienności. Budziłam się z uśmiechem na twarzy, czasem niewyspana, ale ciekawa kolejnego dnia. Poprzez uczestnictwo pomagamy osobom niepełnosprawnym, każde zajęcie, śpiew czy zmywanie naczyń wykonujemy razem, łączymy się, tworzymy wspólnotę. Z Piotrem (tak nazywał się mój podopieczny)często udawaliśmy się w krainę wyobraźni, planowaliśmy, zwiedzaliśmy. Lubiliśmy chodzić na spacery, odkrywać, tworzyć coś z niczego, wybierać się na pola porzeczek, z dyżurami i obowiązkami mieliśmy trochę gorzej, ale cóż w wakacje czasem też trzeba popracować.

Nadzieja

Spes z łaciny oznacza nadzieję…ta nadzieja jest dla każdego uczestnika jak i asystenta. Obóz dał mi wiele. Niezapomniane chwile, ukryte wzruszenia, ciepło drugiej osoby. Poznałam trochę inne życie, starałam się patrzeć innymi oczyma. Ale najważniejsze dla mnie…, że nauczyłam się przeżywać teraźniejszość. Nie myślałam, co będzie jutro, nie zastanawiałam się nad tym, co było wczoraj, byłam obecna, przeżywałam chwilę. To uczestnicy nauczyli mnie tego, trudno opowiedzieć to słowami, ponieważ nauczycielką tego jest obecność. Radość i miłość wypływająca serc sprawia, że pragniemy otwierać się na drugiego człowieka. Koniec obozu jak wspomniałam na agapie (wspólnej kolacji kończącej obóz) nie jest dla mnie końcem, lecz początkiem. Obóz był dla mnie wypadem z przyjaciółmi na wakacje. Nie przyjechałam zmęczona, choć jest to gdzieś wpisane do bagażu wspomnień asystentów, ale spokojna i zadowolona: to była dobra decyzja.

Warto spróbować

To nie tak, że nie było trudnych chwil, problemów, przeciwności, momentów bezradności. To się zdarza, ale był zawsze ktoś, na kogo mogłam liczyć, asystenci dzielili się doświadczeniami, wspierali radą, uśmiechem.
Zachęcam do uczestnictwa w warsztatach, wyjazdu na obóz, odbywają się w okresie letnim oraz zimowym. Poznania oraz podjęcia wysiłku zrozumienia tego drugiego, jednego świata, osób niepełnosprawnych intelektualnie.
Wakacje… to niezapomniane chwile z pocztówką do albumu wspomnień.