Logotypy EOG

Projekt współfinansowany z Funduszy EOG w ramach programu Obywatele dla Demokracji

Logo Stowarzyszenia Mocni Razem Realizator projektu

Planeta światła

Z sercem na dłoni

Marta Musiał

Codziennie otaczają innych pomocą, a w zamian otrzymują uśmiech, dobre słowo. Poświęcają swój czas i energię po to, by innym sprawić radość, okazać wsparcie. Wolontariusze – to dzięki ich bezinteresownym działaniom nam żyje się lepiej. O tym, dlaczego pomaga i czy warto porozmawiałam z Martą Musiał – jedną z wolontariuszek programu „Szansa”.

Na czym polega Twoja praca jako wolontariuszka?

W ramach wolontariatu jestem korepetytorką.

Co skłoniło Cię do działania w ramach wolontariatu?

O wolontariacie poinformowała mnie moja przyjaciółka, która sama zgłosiła się do pomocy w ramach tego programu. Praca z dziećmi jako korepetytorka, bo w takim charakterze działam jako wolontariuszka, przybliża, a przede wszystkim oswaja mnie z rolą nauczyciela, a taki właśnie zawód chciałabym wykonywać w przyszłości.

Skąd pomysł na taka formę pomocy?

Zgłosiłam się, bo chciałam pomagać, ale też przygotować do nauczania języka polskiego. Jednak w trakcie wypełnienia ankiety wstępnej doszłam do wniosku, że jestem w stanie pomóc również w innej dziedzinie. Paradoksalnie – to właśnie matematyka w czasach szkolnych była jednym z moich ulubionych przedmiotów. Nigdy nie sprawiała mi problemów, wręcz przeciwnie – radziłam sobie z nią bardzo dobrze! Zostałam przydzielona do gimnazjalistki, potrzebującej wsparcia właśnie w matematyce. Aktualnie pracuję z szóstoklasistką, która świetnie radzi sobie z „królową nauk”, ale potrzebuje osoby, która poprowadzi ją przez skomplikowany świat liczb i działań.

Czy czegoś Cię uczy ta praca? Jakie korzyści Tobie, jako wolontariuszowi, przynosi?

Taka działalność wolontariacka pomaga mi nabrać doświadczenia, ale też pewności siebie w kontakcie z grupą, klasą. Należy zaczynać od małych wyzwań, a takim jest dla mnie spotkanie z jednym uczniem na korepetycjach.

A praca z młodzieżą w ramach korepetycji – jak wyglądają Wasze relacje?

Praca z dziećmi i młodzieżą daje niesamowitą satysfakcję. To nie jest relacja uczeń-nauczyciel. To przyjacielska pomoc, wgłębienie się w historię podopiecznej, śledzenie postępów, małych sukcesów, ale też wsparcie podczas porażek. Między wolontariuszem a tą drugą osobą tworzy się więź, która może zamienić się w jakąś zażyłość, przyjaźń. Jak w przypadku moim i Pauliny – mojej pierwszej podopiecznej.

Czy drugi raz zdecydowałabyś się na bycie wolontariuszką?

Oczywiście, że tak. Zdecydowałabym się na to, gdyż jest to szansą na zdobycie doświadczenia, ale też – co najważniejsze – to bezinteresowna pomoc drugiemu człowiekowi. Dzięki tej pracy poznałam mnóstwo wspaniałych osób. Podczas spotkań integracyjnych zupełnie obcy ludzie zmieniają się w grupę przyjaciół, których celem jest wzajemna pomoc i wsparcie. Poza tym – praca każdego wolontariusza jest ważna. Dajemy coś z siebie – nie tylko swoją wiedzę, ale także czas, energię, zaangażowanie i serce.

Dziękuję za rozmowę

Sprzedawcy Marzeń

Pisanie pamiętnika

Projekt Obywatele Planety A powoli się kończy, było mi bardzo miło, że mogłam się z Wami podzielić moimi różnymi myślami, poglądami, spostrzeżeniami. Długo zastanawiałam się nad tematem ostatniego artykułu. Strona Światła czy Strona Cienia gdzie się ukierunkować…?

Jest jeszcze jedna strona. To strona mojego wnętrza. Ja- dostrzegam światło, ja- dostrzegam cień, ja- mogę bezpiecznie nie dostrzegać nic.

Jaskinia Platona

Studiuję filozofię, kiedy na wykładach omawialiśmy Jaskinię Platona, kojarzyła mi się ona z bezpiecznym i jednocześnie nudnym miejscem. Siedząc przy ogniu, ogrzewając się jego ciepłem nie mam nawet możliwości wyobrażenia sobie, jaki jest świat, czy brzydki, czy piękny. Nie znam kształtów a to, co widzę, co zostało przyniesione do jaskini nie ma treści. Jaskinia jest otwarta można z niej wyjść, oglądać i poznawać świat.

Poszłam więc, a to mój krótki dziennik z podróży.

Jaki piękny jest ten świat tylko czarne, białe.

Zakochałam się w nim, jego pięknie, w jego tęsknocie za pięknem, zobaczyłam, że mam zawsze wybór albo-albo. Dokonuje się on między dwoma biegunami, dlatego w podtytule tego wspomnienia jest „tylko czarne, białe”. Może to słowa często powtarzane, oklepane, ale czarny i biały to po prostu dobro i zło. Tu jest widoczny wybór albo- albo.

Może zauważyliście, że słowa miłość, odpowiedzialność, prawda, kłamstwo, dobro, zło itp. realizują się zawsze przez czyn i przez ten czyn staramy się te słowa zdefiniować. Niestety, kolor szary to obojętność wobec dobra lub wobec zła. Chciałabym Was zachęcić, do odważnego stawania po stronie światła. Nie mówię, że to proste. Nie raz szukałam przysłowiowej mysiej dziury, lecz zdałam sobie sprawę, że siedzenie w niej nic nie zmieni.

Popatrzcie, kiedy przychodzi noc, stokrotki zamykają płatki. Ogrzewają się tylko w słońcu. Siedząc dziurze, jesteśmy zamknięci. Zatrzymujemy czas, nic nie dostrzegamy, ale nie jesteśmy również dostrzeżeni. A trzeba rozwinąć płatki! W ciemności zazwyczaj się gubimy. Ale idąc za światłem, znajdziemy drogę do wyjścia. Ale czym jest światło?

To jest proste widzę- wiem.

Odpowiedź jest prosta. Widzę- wiem. Z własnego doświadczenia, trochę metaforycznie i zabawie, od niedawna noszę okulary. Oprócz tego, że dużo lepiej widzę, zobaczyłam ile kurzu jest w moim życiu.
Posprzątany pokój to, co nas otacza, nie jest gwarantem porządku w samym sobie. Tam, w środku nas też należy sprzątać. Segregować doświadczenia, magazynować wspomnienia, wyciągać wnioski. Rozmawiać ze sobą i pytać, czego „ja pragnę”. Zostawić na chwilę świat, usiąść i zastanowić się, czy ja widzę, dobrze widzę. Ten obraz jest nieraz zamazany, źle widoczny, to właśnie znowu ten szary kolor. Im więcej mamy pewności tym więcej mamy światła w tym, co robimy, a wtedy na drodze stawiamy pewnie kroki.

Już tu siedzę jakiś czas, lubię dużo wiedzieć.

Ale skąd wiem, że wiem i to jeszcze dobrze? Wiecie, i zapewne doświadczyliście wiele spraw, uczuć, które ciężko było opisać, ale czuliście, że jest to dobre lub złe lub, że Was to uszczęśliwia. Tak, to sprawy, które powierzamy naszej intuicji. Intuicja to instytucja, która zapamiętuje nasze doświadczenia, wydarzenia. Każda minuta zapisana w archiwum naszego życia. Potem tylko po cichu podpowiada. Jak coś się wydarzy mówimy, a czułam, że to zła decyzja lub wiedziałam, że tak będzie ok. Intuicja wtedy jak rodzic wzdycha i mówi, a nie mówiłam „Lubię dużo wiedzieć”- to ważna rada, nie zawsze dostrzegamy cień oraz światło.

Na stronie projektu ujawniliśmy cienie wirtualnego świata, oraz podkreślaliśmy jego plusy. Rolą wiedzy, nauki jest umiejętność radzenia sobie poza jaskinią. Nie pytajcie się, po co mam to wiedzieć? Nie mówcie do niczego mi się to nie przyda, sami szukajcie zastosowania. Gdyby pierwotny człowiek stwierdził, że ogień służy tylko i wyłącznie do ogrzania, może nadal jedlibyśmy surowe kurczaki.

Nie wzrusza mnie już nic

To nasza najgorsza choroba! Nieraz przez nią przechodzę, leże z gorączką i majaczę, już nic mnie nie obchodzi. Niestety im więcej, rzeczy będzie nas doświadczało, tych chętniej będziemy chcieli wrócić do jaskini, bo tu na miejscu łatwo nie jest.

Pamiętacie bajkę Królowa Śniegu. Każdemu z nas może wpaść kawałek lodu do oka, ale ważne jest, aby dostrzec, że zawsze obok nas jest Gerda, która mówi i pokazuje jak kochać. Wiele sytuacji będzie wymagało, abyś Ty zachował się jak Gerda i wyruszył, podjął walkę o to, co kochasz. Warto, naprawdę warto.

Sprzedawcy marzeń

Ten tytuł można rozumieć na dwa sposoby. Są tacy, którzy nam sprzedają lub Ci, którzy nasze sprzedali, marzenia.

Macie bardzo wiele do zaoferowania światu, ale pamiętajcie nie ma ceny, to BEZCENNE. Pytajcie siebie o to, czego pragniecie. Cały czas coś będzie Wam sprzedawane jako rzeczy bez których na pewno nie możecie się obyć. Może Was doświadczyć sytuacja, w której stwierdzicie, że Wasze marzenie zostało zniszczone, sprzedane. Wiem coś o tym, ale wiem też, że to niemożliwe. Brzmi trochę sprzecznie, nic podobnego. Wyjaśnią to na przykładnie są osoby, które potrafią malować, to dar, talent, którym się dzielą. Nie ma takiego człowieka, który mógłby to odebrać. Moja rada, wiem, że niełatwa do zrealizowania: Nigdy nie przestańcie marzyć, zawsze miejcie cel!

Kay, drogi, mały Kay! Nareszcie cię odnalazłam!

Najpiękniejsze z wyjścia z jaskini było spotkanie ludzi, z którymi mogę teraz iść. Dzielić się promieniami słońca. Tulić się do nich, kiedy jest mi źle i opowiadać o tym, co się dzieje u mnie. Cieszę się, że mogę się z nimi dzielić sobą. Te osoby to moje Marzenia. Może być tak, że coś nie wyjdzie, może być tak, że wieje halny, ale przy takich marzeniach to tylko bryza.

Ten ostatni tekst chciałabym dedykować osobom, którym powiedziałam, i którym jeszcze powiem Nareszcie cię odnalazłam!

Tytuł oraz śródtytuły pochodzą z piosenki zespołu Myslowitz „Sprzedawcy marzeń”.

Nasi przyjaciele

Nasi przyjaciele

Wsparcia potrzebują nie tylko ludzie, ale też zwierzęta. One same nie poproszą, mogą tylko liczyć na naszą pomoc i dobre serce.

Zwierzę przyjaciel człowieka mawiają ludzie, ale nie zapominajmy, że zwierzęta też potrzebują dużo uwagi. Nie wystarczy tylko głaskać i przytulać, to przede wszystkim bardzo duży obowiązek.

Potrzeby mają podobne do człowieka muszą zjeść, napić się, załatwić swoje potrzeby, lubią mieć towarzystwo, być umytym i wyczesanym. Pamiętajmy, że zwierzaki też chorują i potrzebują leków czy innej pomocy lekarskiej.

Debata oksfordzka

Debata oksfordzka

Słyszy się, że jest wiele spraw do przedyskutowania, wartych rozmowy, poświecenia czasu. Można to robić oczywiście w tradycyjny sposób w duetach czy grupach- „kawiarnianych kołach dyskusyjnych”, zasiadając i rozprawiając. Można obserwować dyskusję przekazywaną przez środki masowego przekazu, włączając się w nią poprzez np. wpisy na forach internetowych. Ale można też zorganizować debatę, dokładniej debatę oksfordzką.

Ciekawy sposób na…

Naukę. Dokładniej naukę racjonalnego myślenia, erystyki- sztuki doprowadzania sporów do korzystnego rozwiązania, oraz retoryki- sztuki pięknego wysławiania się.

Wiatr w żagle

Wiatr w żagle

Katowice – miasto z wieżowcami i kominami w tle. Wszędzie słychać odgłosy tętniącej życiem aglomeracji. Codziennie na drogi wyjeżdża tu setki aut, wychodzi tysiące ludzi. Ale czy jest możliwe, by dorastać w tym miejscu i jednocześnie kochać żeglarstwo? Oni udowadniają, że tak. 10 Harcerska Drużyna Żeglarska im. gen. Mariusza Zaruskiego prężnie działa od 1957 i w kolejnych pokoleniach katowiczan rozwija pasję żeglarstwa.

Od najmłodszych lat

Cała drużyna pracuje czterema załogami: Wilczków, Jungów, Starszoharcerską i Wędrowniczą. Najmłodsi znajdą swe miejsce w Wilczkach (od 7 do 10 lat), a najstarsi – powyżej 16 roku życia – w Wędrownikach. „Cała drużyna liczy około 100 członków. Każdy odnajdzie tu swoje miejsce” – zaznacza Dawid Zwoliński, podzałogowy najstarszej z formacji, który od kilkunastu lat jest harcerzem i pasjonatem żaglów. 10 Harcerska Drużyna Żeglarska posiada własną stanicę, a wszyscy spotykają się na cotygodniowych zbiórkach.

Konor- zostaje liderem

Konor zostaje liderem

Konor wygrał wybory i został przewodniczącym szkoły. Uczęszcza do liceum i marzy, aby móc w przyszłości studiować politologię. Interesują go struktury samorządowe. Jest młodą osobą, która chce aktywnie działać, a słowo działać rozumie tylko w znaczeniu praktycznym. Stwierdził, że opisywanie działania jest fajne, ale tylko w reportażu po zrealizowanej akcji społecznej.

Chciałabym, abyście poznali, Konora, który tak jak Wy chce realizować swoje marzenia, ale wie, że droga długa i czasem bywa wyboista.
Jak tu zacząć.? Pomyślał Konor- najlepiej od odpowiedzi na pytanie, kim jest lider, jaki powinien być…czy istnieje idealny lider, opisany w podręczniku? Wzór, do którego mogę dążyć i realizować powierzoną rolę przewodniczącego.

Konor odwiedza Pana Concepto.

Samo-wspólno-rząd

Samo-wspólno-rząd

Czy to konieczna struktura? Może to tylko tradycja, którą należy kontynuować? Legendą owiany, dowodzony przez uczniów, ale czy faktycznie jest i aktywnie działa- Samorząd Szkolny.

Czytelniku litearnie wniknij ze mną w strukturę samorządu szkolnego…

S- jak samorządny, niezależny, związek uczniowski…myślisz sobie, ale i tak podlega dyrektorowi, jakaś fajna dyskoteka to nie! Ale wystawa o zagrożonych bezkręgowcach to tak! Jeśli myślisz w ten sposób, na pewno nic nie zdziałasz.

Kluby Wolontariusza

Kluby wolontariusza

W wielu szkołach prowadzone są szkolne kluby wolontariusza, uczniowie mogą pomagać bezinteresownie innym, wykorzystując swoje umiejętności i zdolności. W ramach klubu pomagają w nauce młodszym kolegom, zbierają nakrętki, karmę dla zwierząt w schroniskach, czytają bajki dzieciom. Organizują dyskoteki charytatywne, kiermasze z okazji świąt lub innych uroczystości, a zebrane środki przekazują na przykład na potrzeby hospicjum.

,,Za siedmioma górami’’

W niektórych szkołach mają już własną tradycję i od lat organizują cykliczne imprezy, tak dzieje się na przykład w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 4 im. Piastów Śląskich w Gliwicach.